RF Safe-Stop, czyli bubel

3 grudnia BBC News opublikowała materiał o projekcie firmy E2V, która zademonstrowała prototyp urządzenia RF Safe Stop. To 350 kilogramowe żelastwo, które za pomocą wiązki fal elektromagnetycznych jest w stanie wyłączyć na odległość urządzenia elektroniczne, a co za tym idzie, doprowadzić do zatrzymania silników pojazdów – samochodów czy motocykli. Jak na razie cała wydolność urządzenia to jedynie 50 m. Oczywiście na forach internetowych, głównie brytyjskich, rozgorzała dyskusja, czy zatrzymanie motocykla w ruchu jest na pewno bezpieczne dla motocyklisty. Kłócą się tam teraz, przy jakiej szybkości w jeździe w linii prostej można bezpiecznie zatrzymać motocykl, a przy jakiej w sytuacji, w której bierze on zakręt. Nie to jest zdaje się istotne, chociaż warto zwrócić uwagę, że zatrzymanie motocykla, jak rozumiem, dyktowane jest jakimś przewinieniem ze strony motocyklisty. Najczęstsze zaś przewinienie to zbyt duża szybkość. Trzeba by zatem wyjątkowej sytuacji, żeby te 50 m zasięgu urządzenia wystarczyło na dokonanie takiego zatrzymania. Do tego dochodzi potrzeba użycia dość sporego samochodu, bo zdaje się, że zwykły policyjny radiowóz nie jest w stanie transportować urządzenia o takich gabarytach. Ale o to w sumie mniejsza…

Mnie zaintrygowało coś innego. A mianowicie sam fakt wyłączania urządzeń. Załóżmy na chwilę, że jedzie sobie motocyklista emeryt pięknie, spacerowo i nagle zdarzy mu się coś przeskrobać – niech na przykład nie włączy migacza na zakręcie. Stoi policja no i ciach. Dawaj za urządzenie i zatrzymujemy dziada. Celują w niego tą olbrzymią lufą, urządzenie wysyła impuls, dziadek spada z motocykla i leży jak długi. Podbiegają do niego, sprawdzają… Ups… gość nie żyje. Pech chciał, że miał akurat rozrusznik serca…

Oczywiście to tylko wybujała fantazja, ale przecież taka sytuacja (jedna na tysiąc, a może kilka tysięcy) hipotetycznie mogłaby się wydarzyć. Jeśli tak i jeśli przyjąć, słuszne zresztą założenie, że użytkownik rozrusznika serca nie ma obowiązku w widoczny z daleka sposób informować o tym otoczenia, to zdaje się, że mamy dość duży prawny klops. Nigdy bowiem policjant nie będzie wiedział, czy korzystając z RF Safe-Stop nie uczyni komuś krzywdy.  Co zaś na to sama firma E2V? Cytuję:
„The firm added that it did not believe the RF Safe-Stop posed any risk to people using a pacemaker.”
Jednak od „niewiary” do „pewności” jeszcze daleka droga, prawda?

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.