Świąteczne życzenia motocyklowe

Przez chwilę zastanawiałem się nad świąteczną motocyklową kartką z życzeniami. No, ale jak zajrzałem na fejsa i zobaczyłem te liczne świąteczne infantylizmy zakończone jakże obciachowym „lewuś” to mi się odechciało majstrować przy Photoshopie. Zatem wybaczcie, ale w tym roku w charakterze kartki świątecznej będzie kawałek… muzyczny. Kawałek, ale jakże istotny. Oto Joe Satriani, nowojorski gitarzysta, który zdążył już zagrać ze wszystkimi ważnymi muzykami, tym razem w odsłonie własnej i to jak najbardziej motocyklowej. Chodzi mianowicie o utwór „Ride” pomieszczony na płycie z 1989 r. „Flying in a Blue Dream”. Wprawdzie tytuł albumu wskazuje na spory udział środków psychotropowych w procesie tworzenia – jednak ten jeden kawałek jest dla nas, motocyklistów szczególnie istotny. „Ride” jest bowiem wymieniany w większości światowych motocyklowych serwisów jako najlepszy motocyklowy kawałek ever. Nie dość, że rytm doskonale współgra z wyobrażeniem motocyklowej frajdy, to jeszcze tekst jest również motocyklowy. Przyjrzyjmy się mu zatem (przetłumaczyłem sam, ale rymy sobie darowałem):

„Wiem, że niektórzy ludzie wolą przeżyć życie łatwo i bezpiecznie. Niestety, to nie jest w moim stylu. Nie jestem kolesiem, który cieszyłby się ugłaskanym życiem. Zamierzam dać w życiu czadu. I do tego wystarczy mi jazda na motocyklu.

Wskakuj na motocykl i jedź ze mną.

Niektórzy ludzie uważają, że życie powinno zmierzać w z góry ustaloną stronę. Nie zgadzam się z takim myśleniem. I nie zamierzam poddawać się tak myślącemu społeczeństwu. To po prostu nie jest dla mnie. Bo życie jest zbyt krótkie, by marnować czas.

Chcę tylko jeździć na motocyklu, więc wskakuj na moto i dołącz do mnie.

Widzę jak droga otwiera się przede mną, i czuję ciepło. Zawsze zmierzam tam, gdzie chcę i kiedy chcę. Bo najważniejsza dla mnie jest wolność.

Chcę tylko jeździć na motocyklu, więc wskakuj na moto i dołącz do mnie. I teraz czuję się dobrze. Wreszcie czuję, że jest dobrze”

Jakże prosty tekst… No cóż – tak się pisało teksty w latach dziewięćdziesiątych ub.w. i w ogóle powinniśmy być wdzięczni Joe Satrianiemu za to, że jego tekst jest w ogóle o czymś. W przeciwieństwie do większości tekstów rockowych z tamtych czasów, o czym w pewnym wywiadzie dość bezpruderyjnie opowiedział niejaki Eddie van Hallen. Ale to inna historia. Wracając do świątecznych życzeń: pomyślałem sobie, że wielu motocyklistom miast internetowej świątecznej kartki bardziej by się przydało pięć minut zatracenia. Czyli taka malutka przerwa w świętach, obowiązkach, karpiu i szybko schnącej choince, w której to przerwie można by się rozmarzyć nieco i jakoś do kolejnego motocyklowego sezonu wytrwać. Zatem świąteczne życzenia motocyklowe dla wszystkich bikerów: Joe Satriani w klipie zmontowanym z najfajniejszych (nie zawsze mądrych) motocyklowych filmów. Czyli jednym słowem motocyklowego najlepszego:

 

 

 

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.