Joga dla motocyklistów

Kiedyś, zdaje się, że na jednym z częstochowskich parkingów, gdzie zorganizowaliśmy zbiórkę motorkowych znajomków tuż przez motocyklowym wjazdem na Jasną Górę, na rozpoczęcie sezonu, zdarzył się pewien, delikatnie mówiąc, nie najszczęśliwszy przypadek. Otóż właśnie sobie zapodałem nowe, skórzane obszycia siodła kierowcy i pasażera oraz oparcia kierowcy i sissy baru. Wypasione, że hej, a nawet jeszcze bardziej. Ale czego się nie robi dla ukochanej maszyny? No i stoję z moim Aero na tymże parkingu, na co podchodzi jeden gostek (nie jestem aż tak złośliwy, żeby jechać po ksywie teraz, chociaż mnie korci)  i pyta czy może się przymierzyć do motorka, gdyż chce poczuć czy i jemu oparcie dla kierowcy by się podobało. Gostek był obleczony w ciężkie skórzane spodnie (a że było zimno miał pewnie pod spodem „gacie termojądrowe”), a na nogach glany, których by się nie powstydził Sid Vicious z Sex Pistols. I wyobraźcie sobie, że kolo, siadając na mój motocykl, tymi ślicznymi glanami przejechał mi po nowiutkim siedzeniu. Rysa, mimo wielu pastowań, została do dzisiaj na pamiątkę tej smutnej przygody. Ale co tam: byłem dzielny i nie zabiłem człowieka „gołymi rękami”.  No, ale poważnie i do rzeczy. Jest bowiem w tej opowieści coś równie przerażającego, jak moje zarysowane siodło. Otóż fakt, że kolo, chociaż młody, nie był w stanie podnieść odpowiednio wysoko nogi. Wiecie czemu? Bo ogólnie wszyscy jesteśmy mało rozruszani – jak już siądziemy na moto, to trzeba nas przekręcać za pomocą czterech gości i łomu. Czy jest na to sposób? A może joga? I wcale nie ja jestem autorem tego pomysłu. Krąży on po motocyklowej sieci od jakiegoś czasu. Może więc warto zobaczyć  co do powiedzenia w tym temacie mają nasze zachodnie koleżanki i koledzy.
Kanadyjska blogerka z Dirty Girl Motor Racing przekonuje, że „joga jest doskonałym treningiem psychicznym i fizycznym w sportach wymagających równowagi i skupienia. Szczególnie jogę w ostatnich latach docenili zawodnicy motocyklowych wyścigów”. Z kolei inna motocyklistka – Sarah Lahalih z Chicago (nawiasem mówiąc respect – koleżanka szkoli amerykańską armię w technikach motocyklowej jazdy i jest autorką wielu telewizyjnych programów o motocyklach w amerykańskiej TV) pisze co następuje: „Osiągana dzięki jodze elastyczność może być niezwykle przydatna podczas motocyklowego wypadku. Jeśli dzięki jodze powiększasz swoje zasięgi, to zaliczając motocyklową glebę zmniejszasz szanse na rozerwanie wiązadeł, uraz mięśni i wiele innych bolesnych doświadczeń”.  Inna kanadyjska motocyklowa blogerka Aakash Desai we wpisie opublikowanym wczoraj przekonuje, że „joga jest jednym z najzdrowszych i najbardziej satysfakcjonujących sposobów podnoszących komfort prowadzenia motocykla. Wzmacnia nie tylko główne grupy mięśniowe, ale też te wiązadła, których istnienia nie jesteś nawet w sowim ciele świadomy. Pozwala również na poznanie strategii uspokajania umysłu, co jest szczególne ważne, gdy jadący przed tobą agent ubezpieczeniowy nagle zapragnie zajechać ci drogę. Wtedy po prostu oddychaj…”
Hm… Coś w tym jest. W moim przypadku wystarczyły już pierwsze zajęcia jogi (mieszkańcom Katowic i okolic polecam Studio Jogi Maćka Rudzińskiego), by wiedzieć jak  ustabilizować miednicę poprzez wyciągnięcie mięśni pośladków oraz przesunąć kość ogonową do przodu, dzięki czemu automatycznie siadam prosto, odciążając kręgosłup i mogłem bez zmęczenia i bólu pleców pokonywać długie trasy. Wystarczyło na tyle, że mogłem się zatrzymywać na odpoczynek dużo rzadziej. No i oczywiście joga dla motocyklistów bardzo by się przydała wspomnianemu na początku tekstu gościowi. Poprawiłby sobie zdrowie, a i… moje motocyklowe siodło wciąż byłoby jak z obrazka….motojoga

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Joga dla motocyklistów

  1. Adam pisze:

    Panie Gibas,
    Dobrze się czyta Pana artykuły i zdaje się Pan być rozsądnym człowiekiem.
    Tym bardziej dziwi mnie, że zaraz po pochwaleniu się wyjazdem na Jasną Górę proponuje Pan komukolwiek jogę. Jest to conajmniej niepoważne.

    z poważaniem

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.