Jazda na motocyklu w upał

Są dwie szkoły – jedna preferuje wersję rozebraną, druga ubraną. I nie chodzi tu o filmy dla dorosłych, ale o jazdę na motocyklu. Dzisiaj przećwiczyłem wersję pierwszą i wcale nie było mi chłodniej, a przez chwilę (wyłącznie w celach eksperymentalnych) odkręciłem manetkę do, wydawałoby się przyjemnych (przy 38º C) 120 kilometrów na godzinę. heat
Zacznijmy jednak od zadziwiającego zjawiska zwanego potocznie „chłodzenia wiatrem”. Otóż mniej więcej wówczas, kiedy temperatura powietrza jest wyższa od temperatury ciała (i tu różne źródła podają różne dane – znalazłem też takie info, że dzieje się tak już w temperaturze 34 stopni) owo chłodzenie daje odwrotny efekt. Mianowicie im szybciej jedziesz, tym jest, do cholery, cieplej! Niestety fizyka jest nieubłagana – tak działa zjawisko konwekcji. Czyli, mówiąc w olbrzymim uproszczeniu, przemieszczeniu energii cieplnej. Jeśli w wysokiej temperaturze się pocimy (co jest mechanizmem obronnym organizmu, który za pomocą potu transferuje ciepło na zewnątrz), to pot odparowując, oddaje ciepło. W takiej sytuacji powietrze o niższej temperaturze niż ciało pobiera energię cieplną z ciała, dzięki czemu odczuwamy efekt chłodzenia (jak pokazuje poniższa grafika)
heat2Problem jednak pojawia się w momencie, w którym temperatura powietrza jest wyższa od temperatury ciała. Wówczas ten proces nie zachodzi, bo pobór energii nie jest możliwy. Innymi słowy – przy jeździe powyżej 38º C (czego doświadczyłem dzisiaj) jazda w samym T-shircie to bardzo zły pomysł. Omijając oczywiście względy bezpieczeństwa, bo z tego punktu widzenia to pomysł absolutnie nie do naśladowania.

Jakie jest zatem wyjście z takiej sytuacji? Co zrobić, żeby przetrwać na motocyklu w takim upale? Otóż należy wspomóc proces odprowadzania potu. trzeba się po prostu ubrać w dobrej jakości ciuchy termiczne – takie, które odprowadzają pot na zewnątrz i do tego ubrać  w kurtkę, która ma odpowiednią ilość wywietrzników. Powinny być na rękawach w okolicy bicepsów, na klatce piersiowej i na plecach po dwóch stronach, mniej więcej na wysokości żeber. Chodzi o to, by zapewnić możliwość maksymalnego opływu powietrza wewnątrz kurtki. Czy takie rozwiązanie zapewni przyjemny chłód? Oczywiście, że nie! Ale poczucie dyskomfortu będzie nieporównywalnie mniejsze niż jazda w samym T-shircie. Uwierzcie mi. Nie musicie tego sami próbować:-)

Obrazki zaczerpnąłem z http://www.fix.com/blog/motorcycle-riding-in-hot-weather/

 

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Jazda na motocyklu w upał

  1. Paweł Ocetka pisze:

    Sam jeżdżę na motocyklu i w 100% zgadzam się z Tobą! Ubranie termiczne jest najlepszym wyjściem nie tylko w tej sytuacji, ale w wielu innych. Jazda na motorze ma być przede wszystkim bezpieczna i przyjemna. Pozdrawiam

  2. Kymco pisze:

    Popieram, popieram obiema rękami 🙂

  3. Thori pisze:

    W największe upały zdarzyło mi się jechać w t-shircie, niby jechało się fajnie, wiaterek chłodził, ale na drugi dzień, plecki bolały…
    Pominę kwestię ryzyka, bo zrobiłam to na własną odpowiedzialność.

  4. Ewa pisze:

    Upał nie upał, ja zawsze w kasku i konkretnie ubrana. Nie zamierzam stracić skóry, czy złamać sobie kręgosłupa w razie wywrotki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.