Dwóch nerdów i motocykl solarny

To historia jak z serialu „Big Bang Theory”, tyle że w roli Sheldona Coopera i Leonarda Hofstadtera występują bliżej nieznani nerdzi. Mają białe kitle, dziwne fryzury i raczej nie mają dziewczyn. Bo gdyby mieli, nie mieli by czasu kombinować, a tymczasem kombinują nad czymś, co nazwali: „motocykl solarny”. 

peregrineJak mówią na filmie (załączam poniżej) pierwsza idea polega na tym, by do motocykla podłączyć duży, elektrycznie wydajny panel słoneczny. Problem jednak w tym, że taki panel na motocyklu nie tylko głupio wygląda, to jeszcze będzie miał wpływy na stabilność motocykla podczas jazdy. Druga idea to stworzenie maksymalnej ilości motocyklowych części w taki sposób, by ich powierzchnia była zbudowana z giętkich, małych słonecznych paneli. Ale druga idea też ma wadę – tak małe panele słoneczne nie będą w stanie dostarczyć wystarczającej energii, by motocykl mógł poruszać się tylko i wyłącznie dzięki niej. Zatem nasi kochani nerdzi wymyślili kolejną ideę, która ich zdaniem wydaje się najbardziej praktyczna – to mianowicie przydrożne stacje ładowania motocykla, które są zasilane energią słoneczną. Ale tutaj też nie wszystko jest cacy – takie rozwiązanie ogranicza długość przejechanego dystansu (bo trzeba się na nich co jakiś czas zatrzymywać), po drugie ładowanie motocykla zajmuje czas, a to już kompletnie utrudnia czy nawet uniemożliwia dłuższą podróż. No chyba, żeby można na takiej stacji zostawiać baterię rozładowaną i jednym, sprytnym ruchem umieszczać w motocyklu naładowaną, ale tutaj znowu technologia staje na przeszkodzie, bo jak dotąd nie stworzono dostatecznie małych i jednocześnie wydajnych baterii.

I tutaj nerdzi wreszcie odsłaniają kulisy swojego projektu pod tajemniczą nazwą Peregrine SLX. Ma to być motocykl o maksymalnej prędkości 72 km/h, maksymalnego zakresu po stuprocentowym naładowaniu wynoszącego 80 km, ładowania solarnego z paneli na motocyklu 5 godzin,o wadze od 225 do 400 kg – bez kierowcy. No cóż – osiągi jak na prototyp wielce interesujące. Ale praca wymaga nakładów finansowych. I tu jest najśmieszniejsza część tego projektu. Otóż można go sponsorować (w sumie w sensie „skredytować”, bo chłopaki obiecują zwrot kasy po uruchomieniu produkcji) w następujący sposób: po przekazaniu im jednego tysiąca dolców można dostąpić zaszczytu poczatowania z nerdami przez FaceTime i na bieżąco ich nękać co zrobili z waszą kasą. Ale już przy kwocie 10 tys. dolarów dodatkowo otrzymujemy model Peregrine SLX w małej skali, żebyśmy się nim mogli cieszyć. Tak przy okazji tylko przypomnę że za ok 30 tys. zł (odpowiednik 10 tys. dolców) można już kupić naprawdę wypasionego cruisera).

PS. Pomysł solarnych motocykli nie jest nowy. W 201o roku student Purdue Uniwersity w Indiani, niejaki Tony Coiro, taki motocykl, który na jednym ładowaniu przejeżdżał 38 km i rozwijał maksymalną prędkość 72 km/h.
solar-cycleTony Coiro ze swym motocyklem

Film Peregrine XLS:

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.