Ural limited edition czyli ruski PR!

Właśnie w dziale „Jednoślady” na dziennik.pl wyczytałem czołobitny artykuł o tym, jakie to szczęście, że jesteśmy świadkami tak wspaniałego momentu w dziejach motoryzacji, w którym ukazała się niesamowita „limited edition”, unikalna partia motocykla Ural. Tylko pięćdziesiąt egzemplarzy, tylko na Stany, kto pierwszy niech szybko bieży i wyskakuje z piętnastu tysięcy baksów, bo to niepowtarzalna okazja. A za tak niezwykle niską cenę można nabyć ten niezwykły pojazd nazwany Ural Gaucho Rambler. A zatem klękajcie motocyklowe narody. Szkoda tylko, że w artykule nie zająknięto się nawet, że na ten numer spece od marketingu z fabryki w Irbicie nabierają już motocyklowy świat od jakiegoś czasu. Co roku bowiem wychodzą kolejne niezwykłe limitowane edycje Urala różniące się tak naprawdę jedynie kolorem.

Tegoroczne cudo, czyli Ural Gaucho Ramler Limited Edition jest akurat niebieskie. Zostało przygotowane we współpracy z koncernem specjalizującym się we… włókiennictwie: firmą Pendleton Woolen Mills. Jak głosi informacja prasowa, a za nią artykuł na dziennik.pl, to właśnie dwudziestolecie ma być powodem do stworzenia tej limitowanej edycji Gaucho Rambler. Motocykl ten na zdjęciach katalogowych występuje w zestawie z czerwonym dzbankiem i kubkiem na herbatę. Czyli przekaz jest taki: pylniesz się naszym Uralem na piknik, gdzie sobie zaparzysz herbatkę w czerwonym, gustownych czajniczku. Domyślam się, że parzenie herbatki będzie polegało na postawieniu czajnika na rozgrzanym silniku… No cóż… co kraj, to obyczaj.

Ale wróćmy do okrągłej, dwudziestej rocznicy, która stała się powodem do wypuszczenia limitowanej edycji Urali. Wynikałoby z tego, że poprzednia limitowana edycja wyszła, co najmniej, pięć lat temu, z okazji świętowania piętnastolecia obecności Urali na amerykańskim rynku. No cóż… prawda jest taka, że poprzednia limitowana edycja ujrzała światło dzienne i naiwne oczy kupujących dokładnie rok temu. Nazywała się Ural Yamal Limited Edition i dla odmiany była w kolorze czerwonym. Jak na limitowaną edycję przystało… no, zgadliście: wyprodukowano jej 50 egzemplarzy i skasowano 14,5 tys. dolców za motorek. Ale nie koniec na tym – w roku 2011 – tym razem również z powodu okrągłej osiemnastej rocznicy, wypuszczono Ural Snow… Limited Edition. Tym razem w wersji na biało. Rok wcześniej – na okrągłą siedemnastkę – wyprodukowano… Ural Taiga Limited Edition… Tym razem na zielono. I w sumie… przyznam szczerze, że dalej już mi się nie chciało sprawdzać. Jedno jest pewne: na czym, jak na czym, ale na PR-ze Rosjanie znają się dużo lepiej niż na motocyklach.

Ural 2013 Gaucho Rambler Limited Edition:

2013-Ural-Gaucho-Rambler-Limited-EditionUral 2012 Yamal Limited Edition:

ural-yamal-limited-edition-sidecar-motorcycleUral 2011 Snow Limited Edition:

2011-Ural-SnowLeopard-LimitedEditionaUral 2010 Taiga Limited Edition:

Ural-Taiga-Limited-Edition-Gear-Patrol

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.