Rzeczy, których nie powinieneś mówić motocykliście

Co jakiś czas motocyklowa blogosfera raczy nas zespołem rad co powinniśmy, a czego nie powinniśmy robić. Były już najgłupsze rzeczy, które usłyszałeś na temat swojego motocykla. Teraz pora na rzeczy, których pod żadnym pozorem nie powinno się mówić motocykliście. Wyboru pierwszej piątki dokonała Lorraine Roe – była dziennikarka z Los Angeles (cztery razy skasowała nagrodę Emmy), a obecnie pasjonatka jazdy na Ducati i nawalanek w X-Boxie. Zatem przyjrzyjmy się zaleceniom roztropnej Lorraine (zalecenia jej, komentarze moje):

1. „Widziałem parę lat temu masakryczny wypadek motocyklowy. Ten motocyklista na pewno nie przeżył!”
No, cóż. Wyobraźmy sobie, że stoimy na lotnisku i przed wejściem do samolotu uprzedzamy wszystkich pasażerów, że ostatnio śledzimy w telewizji serial dokumentalny o lotniczych wypadkach i w żadnym z tych wypadków nikt nie przeżył. Normalnie morze flaków, sieczka i teksańska masakra piłą mechaniczną 13.

5rzeczy

2. „Mój kuzyn miał okropny wypadek motocyklowy i od tej pory już nie wsiadł na motocykl!”
To tak, jakbym miał wziąć odpowiedzialność za wszystkich kuzynów na całym świecie i przepraszać ich za tych ludzi, którzy wymyślili motocykle. To tak, jakby podejść do ludzi, którzy siedzą i jedzą w restauracji spaghetti i powiedzieć: „no, mój kuzyn, kiedyś też zjadł spaghetti i tak się struł, że jak dzisiaj je widzi, to od razu rzyga!”

3. „Też kiedyś jeździliśmy z żoną na motocyklu, ale kiedy pojawiły się u nas dzieci postanowiliśmy ze względów bezpieczeństwa z tego zrezygnować!”
Ciekawe, że też nikomu nie przyjdzie na myśl powiedzieć: „Kiedyś byliśmy z żoną idiotami, ale teraz pojawiły się dzieci i postanowiliśmy się zacząć kształcić po to, by idioci nie tworzyli kolejnego pokolenia idiotów!” Podążając tropem myślowym zasłyszanym przez Lorraine, musielibyśmy masowo zabronić wszystkim rodzicom uprawiania jakiejkolwiek pasji – jeżdżenia na nartach, rowerze, skoków na spadochronie, latania na paralotni, uprawiania downhillu czy nawet biegania, bo przecież we wszystkich tych aktywnościach jesteśmy narażeni na niebezpieczeństwo. Proponuję zacząć od… jazdy samochodem. Drodzy rodzice – jest tyle wypadków! Nie narażajcie się bezmyślnie!

4. „Mam nadzieję, że jeździsz bezpiecznie?”
Nie, kurcze. Specjalnie popylam po chodnikach, taranuję stragany, przejeżdżam zawsze na czerwonym świetle i do tego nigdy nie wsiadam na motocykl póki nie jestem kompletnie nawalony. Ludzie widzą motocykl i budzi się w nich wyobrażenie grozy. Włącza im się wewnętrzny kanał telewizyjny z samymi krwawymi horrorami klasy D. Od razu zakładają, że należy przestrzec motocyklistę, żeby na pewno przestrzegał przepisów, dbał o bezpieczeństwo i naprawdę na siebie uważał. Przywołajmy znowu przykład restauracji. Siedzi gość, je rybę, a my podchodzimy do niego i mówimy: „tylko bardzo pana proszę, żeby pan ostrożnie jadł” Szanse na to, że dostaniemy po ryju rosną dramatycznie.

5.  „Pamiętaj, że jadąc na motocyklu stanowisz problem dla innych użytkowników drogi, bo cię nie widzą!”
Dobra. To wsiadam na motocykl. Jadę i cały czas muszę myśleć, jaki straszny cios zadałem okolicznej ludności – teraz muszą się martwić, co to dalej będzie. Lorraine pisze w tym miejscu, że takie ciągłe przestrzeganie przed niebezpieczeństwem powoduje obniżenie radości jazdy. Ja dodam, że oczywiście zbyt późne dostrzeganie motocyklisty na drodze przez prowadzącego samochód to spory problem. Ale z drugiej strony, moglibyśmy to samo powiedzieć kierowcy przed wyruszeniem w drogę: „Pamiętaj, że na drodze znajduje się wiele rzeczy, których nie widzisz przez samochodową szybę, jak niedowidzący przez cyngle z denkami od butelek: od koszy na śmieci, studzienek kanalizacyjnych, przystanków autobusowych, motocyklistów, rowerzystów, itd itp. Więc tak najlepiej dla ciebie by było gdybyś jednak zrezygnował z jazdy samochodem w ogóle. Aha, a jak masz dzieci to już obowiązkowo!

Lista rzeczy, których nie powinieneś mówić motocykliście pewnie się na tym nie kończy, ale już tych pięć punktów woła o pomstę do nieba…

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Rzeczy, których nie powinieneś mówić motocykliście

  1. Markulus pisze:

    Ten zbiór to taka kwintesencja braku motocyklizmu.
    Powiedz szczerbatemu, że za dużo mył zęby i pewnie temu mu powypadały…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.