Przybywa motocyklistek, czyli 10 powodów do randki!

W artykule z 30 sierpnia br. „Los Angeles Times” zachwyca się rosnącą liczbą motocyklistek. I nie chodzi tu o siedzące na miejscu pasażera ozdoby, ale o panie, które prowadzą motocykle. Jak się okazuje, jeszcze w 2008 roku panie na motocyklach stanowiły w Stanach zaledwie 8% całej motocyklowej populacji. Już w 2012 roku liczba kobiet motocyklistek wzrosła do 12%.  Co więcej, ten wzrost dotyczy wszystkich motocyklowych segmentów – do ścigów po duże cruisery. motowomenSam Harley już dostrzegł szanse zarobienia kasy na tym nowym trendzie – w 2015 roku wprowadzają m. in,. motocykl Ultra Limited Low. To maszyna o specjalnie bardzo nisko osadzonym siodle, krótszym dystansie do kierownicy i stosunkowo wąsko rozstawionych manetkach. Wszystko po to, by skłonić kobiety do zakupów i przekonać, że to właśnie motocykl dla nich. Już teraz – według słów Claudi Garber – dyrektorki marketingu pionu kobiecego HD – fabryka z Milwaukee sprzedaje więcej motocykli dla kobiet niż jej wszyscy amerykańscy konkurenci razem wzięci.

Kolejny gigant Honda też nie pozostaje w tyle. Podobno  w ciągu ostatnich pięciu lat podwoiła liczbę motocykli sprzedawanych kobietom. Same motocyklistki zaczynają się też przesiadać na coraz mocniejsze maszyny. Wolność, prędkość i niezależność – przestały być już motocyklowymi domenami mężczyzn. Żeńskie kluby motocyklowe powstają, jak grzyby po deszczu. W Polsce, jak wiemy, po zmianie przepisów, sto dwudziestki piątki sprzedają się jak świeże bułeczki – decyduje się na ich zakup dość spora liczba kobiet. Jeśli starczy im zapału i zakochają się dzięki temu w motocyklizmie, to prędzej czy później, zdecydują się przesiąść na silniejsze maszyny. Zanim to jednak nastąpi, przyjrzyjmy się poradom motocyklowej blogerki Heather McCoy przekonującej dlaczego warto umówić się z motocyklistką (całość w moim, dość swobodnym, tłumaczeniu:-)):

1. Motocyklistka spakuje się do naprawdę małego bagażu
Przyzwyczajenie do tego, by brać ze sobą na wakacje wszystko, co się tylko da – włącznie z odkurzaczem i ekspresem do kawy, nie dotyczy motocyklistek. Przywykły, że do motocyklowych sakw należy zmieścić tylko najbardziej potrzebne rzeczy i nie będą marudziły, że czegoś im na wakacjach brakuje. Zawsze też mogą odpiąć motocyklową sakwę i użyć jej jako stylowej torebki.

2. Randki z motocyklistkami wychodzą tanio
Nie trzeba ich zabierać do drogich restauracji i karmić na wystawnych przyjęciach. W zupełności wystarcza im bak zatankowany do pełna i szybki posiłek w przydrożnej knajpie. Na tyle szybki, by mogły wrócić do swojego motocykla zanim jeszcze wystygnie wydech.

3.  Nie musisz być gwiazdą rocka byś był atrakcyjny dla motocyklistki
Potrafisz zaliczać winkle, przeszlifować podnóżki, przetrzeć slajdery na krętej, alpejskiej trasie? Potrafisz się ubłocić na maksa, bo malownicza trasa z GPS okazała się korytem rzeki? Jeśli tak, jesteś dla motocyklistki bardziej atrakcyjny niż gwiazda rocka. Nie wiem, jak reszta, ale koleżanka McCoy (według jej własnych zapewnień) rzuca się na ciebie od razu!

4. Motocyklistki nie beczą
Wiedzą, że jeżdżąc na motocyklu prędzej czy później zaliczą zdrapkę. Co więcej, wiedzą, że taka przyjemność nie jest jednorazowa. Dlatego muszą być twardymi babami, żeby nie beczeć, zbierając swoje moto z asfaltu. A skoro w takich okolicznościach nie beczą, to raczej nie beczą wcale.

5. Motocyklistka skutecznie przestraszy twoją ex
Jeśli twoja była dziewczyna zobaczy cię trzymającego za rękę laskę, która w tym samym czasie w drugiej ręce niesie kask – to możesz być pewien, że nie będzie chciała cię przekonywać do powrotu za pomocą przyjątka na ganku z talerzem ulubionych ciasteczek. Motocyklistki to bowiem złe kobiety są i w tej kobiecej złej hierarchii lokują się gdzieś pomiędzy Navy Seals a Heidi Klum.

6. Motocyklistki są całe ubrane w skóry
No, chyba lepszego argumentu nie potrzebujesz.

7. Motocyklistka nigdy nie zakwestionuje potrzeby zakupu nowego motocykla
Mimo, że – jak donoszą badania – to kobiety noszą „fiskalne spodnie” i to one podejmują decyzję co do zakupów w gospodarstwach domowych. W przypadku bycia z motocyklistką nie musisz się martwić, że zakwestionuje jakikolwiek wydatek związany z motocyklem. Co więcej, jak spotkasz jakiegoś gościa, który narzeka, że chciałby mieć motocykl, a żona mu nie pozwala, będziesz mógł śmiało pokazać mu swoją maszynę, złośliwie oznajmiając: A to cacko to mi… moja kupiła”

8. Motocyklistka nie będzie ci siedziała na plerach
Naukowo dowiedziono, że jeżdżenie z pasażerem na motocyklu ma wpływ na schorzenia kręgosłupa. Wiążąc się z motocyklistką nie masz tego problemu, bo twoja kobieta będzie śmigała na motocyklu razem z tobą, a nie na tobie.

9. Motocyklistki są uwielbiane przez teściowe
Jeśli jeździ na motocyklu, to znaczy, że jest twardą babą, a wtedy (podobno) pojawia się między kobietami silna więź jajników. Twarda baba podoba się innej twardej babie. Nawet jak się na maksa pożrą, to szacun zostanie.

10. Każdy facet ci będzie zazdrościł
Powiedz kumplowi, że masz laskę motocyklistkę, która razem z tobą szura sliderami asfalt, a zazdrość, którą zobaczysz w jego oczach, będzie bezcennym widokiem. Nie wierzysz? Spróbuj!

To tyle porad niezmordowanej Heather McCoy. Czy nasze rodzime panie motocyklistki mają coś do dodania?

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Przybywa motocyklistek, czyli 10 powodów do randki!

  1. Thori pisze:

    Mam motocykl, to mam gdzieś randki – wolę pojeździć 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.