Legenda powraca: nowy, magnezowo – tytanowy Brough Superior

Kilka wpisów wcześniej opisywałem jak słynny T.E. Lawrence zakochał się w brytyjskiej marce motocykli Brough Superior, nazywanej wówczas Rolls Roycem wśród motocykli. I nagle, niespodziewanie w listopadzie świat obiegła niezwykła informacja. Oto Brough Superior powstaje z czeluści dziejów i powraca do życia. I to w jakiej krasie – powstaje z kompozytów tytanu, magnezu i włókna węglowego. Czyli normalnie szał! Ale zacznijmy od początku. Markę tę stworzył niejaki George Brough z Notthingham. Produkcja trwała tylko 21 lat i przez ten czas stworzono ledwie ponad 3000 maszyn, w 19 modelach. Najciekawsze wydaje się to, że podobno aż jedna trzecia tej produkcji przetrwała do dzisiaj – to iście kolekcjonerskie okazy. Czy są drogie? Jak cholera. Pięć lat temu, dokładnie 22 października 2008 r, model Brough Superior SS100 z 1929 roku został sprzedany na aukcji w angielskim Haynes International Motor Museum za rekordową cenę 286 tys. funtów (teraz to jakieś prawie półtorej dużej bańki). I od razu się człowiek orientuje, że ksywa „motocyklowy Rolls Royce” powstała nie od parady. Ta sprzedaż to absolutny rekord w sprzedaży brytyjskich motocykli, ale nic dziwnego, już w trakcie swojej produkcji były to najdroższe szosowe motocykle świata. Właściwie każdy model był specjalnie dopasowywany do wymagań klienta, dlatego tak trudno dzisiaj znaleźć dwa identyczne modele. Co więcej, system produkcji zakładał dwukrotny montaż każdej maszyny. Najpierw montowano wszystkie części, potem je demontowano, malowano, szlifowano i dopieszczano, i wreszcie montowano po raz ostateczny. Każda maszyna przed sprzedażą przechodziła specjalne testy i dopiero po ich zdaniu otrzymywała własnoręcznie podpisywany certyfikat przez samego George’a Brough. Taki luksus musiał oczywiście słono kosztować – cena motocykli w latach ich produkcji wahała się od 130 do 180 funtów. Warto jednak zaznaczyć, że wówczas średnia tygodniówka wynosiła 3 funty, a zatem na to, by pozwolić sobie na zakup Brough Superiora trzeba było średnio zaiwaniać przez… cały rok. Przy założeniu oczywiście, że żywiło się wyłącznie powietrzem i spało pod chmurką, odkładając całą wypłatę na ten motocyklowy fajerwerk. Niestety, wojna przerwała produkcję tych cacek, ale warto odnotować, że części do nich produkowano jeszcze przez dwadzieścia dziewięć lat, aż do 1969 r.
I teraz niejaki Mark Upham – dziany biznesmen austriacko – brytyjski ogłosił światu, że kupienie tej marki nie było tylko i wyłącznie salonowym lansem. Postanowił bowiem przywrócić światu model SS100, ale jakże nowoczesny! Zamiast tradycyjnej ramy został zbudowany na minimalistycznej rurowej ramie z tytanu wykorzystującej silnik jako element konstrukcyjny motocykla. Do tego cała masa bajerów i super lekka waga –  jedynie 180 kg w stanie suchym. I to cudeńko ma wejść do sprzedaży już w 2015 r, za bagatelną kwotę… 50 tys. funtów (na nasze ćwierć dużej bańki). No i jak tu się nie skusić?

broughsuperior2015

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Legenda powraca: nowy, magnezowo – tytanowy Brough Superior

  1. tom pisze:

    Widzialem ten wynalazek na zywo. Robi wrazenie ! Bardzo ladne polaczenie klasyki i nowoczesnosci. Wart tej ceny ponad wszystko.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.