Motocyklowa zagadka obstawy prezydenta Kennedy’ego

Właśnie zobaczyłem ciekawy materiał Mariusza Max Kolonko analizujący filmy i fotografie z zamachu na prezydenta Kennedy’ego w Dallas 22 listopada 1963 r. Teza materiału jest dość rewolucyjna – układ dziur po kulach, rodzaj użytych pocisków, sekwencja strzałów mają dowodzić, że prezydent zginął nie od kuli Oswalda, ale od pocisku tajemniczego kogoś ukrytego za płotem, na przeciw prezydenckiej kawalkady. Max Kolonko kończy materiał stwierdzeniem, że nie sposób się dowiedzieć kim był ten tajemniczy zamachowiec. Może i nie sposób, ale istnieje bardzo istotna wskazówka, która może naprowadzić na trop w tej sprawie. Wskazówką tą są policyjne motocykle, a raczej sposób, w jaki eskortują samochód prezydenta w tym dniu.Spójmy na dwa zestawione ze sobą zdjęcia:

police_escort_mainPo lewej widzimy standardowy sposób eskortowania ważnej osobistości. Widzimy na tym zdjęciu, że układ czterech motocykli jadących bezpośrednio przy samochodzie jest dość prosty – dwa motocykle jadą z przodu eskortowanego samochodu tak, by przednie koła samochodu znajdowały się mniej więcej w połowie długości pierwszej pary motocykli. Zaś dwa pozostałe motocykle jadą w taki sposób, aby tylne koła samochodu znajdowały się mniej więcej w połowie długości drugiej pary eskortujących motocykli. Tymczasem na fotografii po prawej, którą wykonał fotograf James Altgents tuż po pierwszym strzale do prezydenta Kennedy’ego widzimy, że motocykliści jadą zupełnie inaczej od przyjętych powszechnie i obowiązujących norm. Wszystkie cztery motocykle (na fotografii Altgentsa widzimy jedynie trzy) jadą ZA prezydenckim samochodem. Co więcej, nie znajdują się nawet na wysokości tylnego koła, ale jadą tak, by przednie koła motocykli nie wyprzedzały tylnego zderzaka prezydenckiego samochodu. Trochę dziwne, prawda? Oficjalna wersja zdarzeń wyjaśnia ten fakt osobistą prośbą samego Kennedy’ego, który chciał, aby zgromadzony na trasie przejazdu tłum mógł go dobrze widzieć. Ale sięgnijmy do zeznań policjantów eskortujących wówczas prezydenta, przesłuchiwanych przez komisję Warrena.

Zeznaje oficer Billy Joe Martin:
„Oni (prawdopodobnie chodzi o Secret Service – przyp. BB) poinstruowali nas (…) żebyśmy jechali z tyłu samochodu prezydenta, przy tylnym zderzaku” [Warren Commission Report, 6 H 293]
W oryginale:
‚They instructed us that they didn’t want anyone riding past the President’s car and that we were to ride to the rear, to the rear of his car, about the rear bumper.

Zeznaje kapitan Perdue W. Lawrence
„Usłyszałem [na spotkaniu z agentami Secret Service wieczorem 21 listopada dotyczącym bezpieczeństwa i ochrony prezydenta na trasie przejazdu – przyp. BB] jak jeden z mężczyzn z Secret Service powiedział, że prezydent Kennedy nie chce, by przy nim jechali motocykliści odgradzając go od tłumu, ale że chce, by cofnąć funkcjonariuszy do tyłu” [Warren Commission Report, 7 H 580-581]
W oryginale:
„I heard one of the Secret Service men say that President Kennedy did not desire any motorcycle officer directly on each side of him, between him and the crowd, but he would want the officers to the rear.”

 Zeznaje oficer Jesse Curry (pytania zadaje członek komisji J. Lee Rankin)
„Poprosił ich, aby pozostali przy tylnym błotniku (…)
Mr. Rankin:
Kto poprosił, by pozostać przy tylnym błotniku? (…) Mężczyzna z Secret Service?
Jesse Curry:
Tak, proszę pana
[Warren Commission Report, 4 H 171]
W oryginale:
„They asked them to remain at the rear fender(…)
Mr. Rankin:
Who asked him to stay at the rear fender? (…) The Secret Service man?
Jesse Curry:
Yes, sir”

Jest tu kilka zastanawiających faktów. Po pierwsze to nie prezydent Kennedy prosi o trzymanie się policjantów na motocyklach za samochodem, ale niejako w jego imieniu czynią to agenci Secret Service, a to jednak spora różnica. Co więcej, instrukcja ta zostaje wydana nie raz, ale w różnych sytuacjach, a pierwsza z nich zostaje wypowiedziana na zebraniu dotyczącym ochrony prezydenta, które miało miejsce poprzedniego dnia. Czyżby agenci Secret Service skrupulatnie zadbali o to, by motocykliści… zeszli z linii strzału. Przecież Oswald strzelał z tyłu. Dlaczego zatem trzeba było ustąpić miejsca z przodu? Albo zadajmy to pytanie inaczej: czy gdyby policjanci jechali dokładnie tak, jak na zdjęciu po lewej, to czy ten tajemniczy strzał zza płotu byłby możliwy? Czy wówczas na linii tego strzału nie znalazłby się policjant jadący na motocyklu przy prawym przednim kole prezydenckiej limuzyny? Wszystko wskazuje na to, że byłby dokładnie w tym miejscu.

Motocyklowa zagadka obstawy prezydenta Kennedy’ego zdaje się być doskonałą ucztą dla wyznawców spiskowej teorii dziejów. Prawda, panie Maxie?

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.