List do motocyklisty

Drogi nowy kolego. Za chwilę w zgodzie z polskim prawem dosiądziesz swojej nowej lub nowo kupionej 125-tki posiadając jedynie prawo jazdy kat. B. Ruszysz w drogę. Wyjedziesz na ulicę, gdzie znajdziesz się pomiędzy samochodami. No cóż – pierwszy sezon motocyklowy dla wielu motocyklistów nie kończy się najszczęśliwiej. Oto kilka (dla wielu motocyklistów banalnie oczywistych) rad, które mogą ci uratować życie i które zwiększą szansę na to byś mógł cieszyć się motocyklową przygodą długo i szczęśliwie:
list_do_motocyklisty1. Dla wielu kierowców jesteś niewidzialny. Razem ze swoim motocyklem stanowisz dużo mniejszy obiekt w ich polu widzenia, niż taki, do którego widzenia są przyzwyczajeni. To powoduje, że nawykowo i często podświadomie nie zwracają na ciebie takiej uwagi, jak na inne pojazdy. Pamiętaj o tym zawsze – na drodze, a szczególnie w pochmurne, szarobure dni. Zwykła kamizelka, odblaskowe elementy stroju mogą się w tedy bardzo przydać.

2. Na drodze musisz nauczyć się „myślenia do przodu”. Jeśli widzisz, że jakiś samochód może ci zajechać drogę, to przygotuj się, bo jest duże prawdopodobieństwo że to zrobi. Będąc przygotowanym oszczędzasz cenne sekundy na reakcję i ewentualną ucieczkę.

3. Obserwuj nie tylko pojazdy na drodze ale też ich kierowców. Ich zachowanie – często drobne ruchy głową – już mogą świadczyć że przygotowują się np do zmiany pasa ruchu, zanim jeszcze zasygnalizują to migaczem.

4. Na skrzyżowaniu nigdy nie startuj na żółtym świetle. Wielu kierowców przejeżdża przez skrzyżowanie jeszcze na żółtym, zanim jeszcze pojawi się czerwone. Jeśli odkręcisz manetkę na swoim żółtym świetle to zwiększasz prawdopodobieństwo, że któregoś z takich wariatów trafisz.

5. Niech nie korci cię odkręcanie manetki na maksa i ruszanie na skrzyżowaniu „ile fabryka dała”. Wielu kierowców odbierze to jako zachętę to rywalizacji. Ich ego za wszelką cenę będzie ci chciało udowodnić, że oni jadą szybciej. W ten sposób tworzy się bardzo niebezpieczna sytuacja – szczególnie do początkującego motocyklisty.

6. Kiedy siedzisz na motocyklu znaki drogowe nabierają dodatkowych znaczeń i zawsze kiedy je widzisz myśl o tym co znaczą konkretnie dla ciebie. I tak znak ostrzegawczy informujący o wyjeździe z budowy dla wielu kierowców oznacza jedynie, że na drodze może się pojawić ciężarówka. Dla ciebie to ostrzeżenie, że może się zmienić nawierzchnia. Możesz nagle wjechać na rozsypany na ulicy piasek, czy gruz i utracić panowanie nad motocyklem.

7. Tory tramwajowe czy muldy na ulicy staraj się pokonywać zawsze pod jak największym  – zbliżonym do 45 stopni – kątem. Im mniejszy kąt, pod którym koło motocykla atakuje taką przeszkodę tym większe prawdopodobieństwo utraty równowagi.

8. Uważaj na znaki poziome na jezdni. W deszczowe dni, kiedy nawierzchnia ulicy jest mokra znaki te są dużo bardziej śliskie niż reszta asfaltu. Kiedy nie będziesz przygotowany na wjechanie na taki mokry znak możesz mieć problemy z utratą przyczepności.

9. Zachód słońca w słoneczny dzień może być tak samo piękny, jak niebezpieczny. Jeśli w takich warunkach jedziesz dwu kierunkową drogą, a słońce świeci za twoimi plecami pamiętaj, że im dłuższy rzucasz przed sobą cień, tym mniej jesteś widoczny dla pojazdów nadjeżdżających z przeciwka.

10. Uważaj na mokre liście leżące na ulicy. Nigdy na nie nie wjeżdżaj, bo utrata przyczepności na takim podłożu jest tylko i wyłącznie kwestią czasu.

11. Pamiętaj – im więcej czasu poświęcisz na ćwiczenie jazdy na pustym i bezpiecznym parkingu, tym lepiej sobie będziesz radził w ruchu ulicznym. Najbardziej podstawową techniką, którą powinieneś opanować jest przeciwskręt (tutaj link do filmu, który wyjaśnia o co w tym chodzi). Sam się przekonasz, jak przeciwskręt może uratować czasem życie.

12. Pokonuj zakręty zawsze w sekwencji: 1. Wytracenie prędkości, 2. Wejście w zakręt, 3. Zwiększenie prędkości, 4. Wyjście z zakrętu. Pamiętaj, że hamując w trakcie zakrętu narażasz się na niebezpieczeństwo utraty przyczepności i wkurzenie kolegów, którzy jadą za tobą.

13. Dowiedz się co to jest apex zakrętu i naucz się go prawidłowo lokalizować – to pozwoli ci pokonywać zakręty nie tylko bezpieczniej, ale też szybciej.

14. Pamiętaj, że im mniej uczęszczana przez motocyklistów droga (a wynika to z badań), tym więcej na niej znajdziesz kierowców nie przywykłych do użytkowania drogi wraz z motocyklem, a więc stwarzających dla ciebie więcej zagrożeń, niż pozostali.

15. Pamiętaj że możesz jechać pomiędzy dwoma rzędami samochodów, ale pod warunkiem, że są to rzędy aut w tym samym kierunku, wszystkie te pojazdy stoją, a pomiędzy nimi jest wystarczająca ilość miejsca dla motocyklisty. Jeśli któryś z tych warunków nie jest spełniony przepisy nie zezwalają ci na taką jazdę.

16. Uważaj na psy, które czajem mają za punkt honoru biec za motocyklem głośno ujadając. One same w sobie nie są groźne. Groźna, bardzo groźna może być twoja nerwowa reakcja na nie. Szczególnie jeśli dałeś się zaskoczyć.

17. Statystyki wypadków pokazują, że najwięcej się ich zdarza, kiedy motocykliście zajeżdża drogę samochód włączający się do ruchu z drogi podporządkowanej. Dzieje się tak dlatego, że kierowca takiego samochodu widząc w oddali ciebie, czyli mniejszy od samochodu punkt, nie jest w stanie precyzyjnie ocenić jak szybko znajdziesz się w jego pobliżu. Zazwyczaj wydaje mu się, że ma wystarczającą ilość czasu, by włączyć się do ruchu zanim nadjedziesz. Z tego powodu każda zbliżająca się podporządkowana droga powinna budzić twoją zwielokrotnioną czujność.

18. Jeśli jedziesz za samochodem, który wężykuje lub w jakikolwiek inny sposób budzi twoją czujność to zawsze bądź przygotowany do reakcji na jego możliwe nietypowe zachowanie. Wystarczy, że zorientujesz się czy i gdzie możesz uciec w razie czego i gdy lekko przyciśniesz hamulec. Nie tyle by hamował, ale by klocki się rozgrzały. To skróci czas twojej reakcji i zapobiegnie ewentualnemu zaskoczeniu.

19. Nie oszczędzaj kasy na ochronę. Pamiętaj – kierowca samochodu znajduje się w metalowej puszcze. Ty nie masz żadnej ochrony. Kupuj tylko i wyłącznie ciuchy motocyklowe z atestowanymi ochraniaczami – pleców, łokci, barków, kolan, ud. Kupuj motocyklowe buty i rękawice z ochraniaczami najbardziej newralgicznych części stóp i palców. Nigdy nie oszczędzaj na kasku. Kupując kask za 50 zł dokładnie na tyle wyceniasz wartość swojej głowy!

20. Przećwicz jazdę w deszczu na wypadek, gdyby kiedyś cię miał zaskoczyć na drodze. I zawsze miej ze sobą kombinezon przeciwdeszczowy, przeciwdeszczowe nakładki na rękawice i buty. I pamiętaj, że te ostatnie muszą mieć pełną podeszwę, bo w deszczu na motocyklu leci na ciebie nie tylko z góry.

21. Zawsze przed dłuższą trasą sprawdzaj poziom płynów w swoim motocyklu. Zawsze pamiętaj o smarowaniu łańcucha. Naucz się wymieniać żarówki i miej stale komplet ze sobą. A przed wyjazdem za granicę zawsze sprawdź czy przepisy danego kraju nie wymagają jakichś dodatkowych rzeczy, które musisz ze sobą mieć – jak np kamizelka, czy instrukcja pierwszej pomocy.

Te dwadzieścia jeden punktów powyżej to niezbyt dużo do zapamiętania. Wystarczy jednak, by zwiększyć szansę na to, by motocyklowa przygoda była rzeczywiście wspaniała przygodą. A jest wspaniała, możesz mi wierzyć!

A teraz prośba do motocyklistów, czytelników tego bloga. Jeśli o czymś zapomniałem to napiszcie w komentarzach, a będę tą listę na bieżąco uzupełniał.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 odpowiedzi na „List do motocyklisty

  1. Wavrzon pisze:

    Jeżeli chodzi o technikę jazdy proponowałbym oprócz przeciwskrętu przećwiczyć hamowanie. Gdy robi się to nieumiejętnie łatwo stracić przyczepność a niewiele motocykli ma ABS. A w terenie – luźne podłoże, szosa – piasek na jezdni lepiej korzystać tylko z tylnego hamulca. Oczywiście jadąc po powierzchni o dobrej przyczepności głównym hamulcem jest przedni. Zalecam także lekturę przynajmniej książki pana Hough David L. „Motocyklista Doskonały” oraz dbanie o dobrą kondycję fizyczną zwłaszcza nóg i pleców. Jadąc motocyklem jedziemy w tym kierunku w którym się pochylamy motocyklem, w przypadku cięższych sprzętów i więkrzych prędkości balansem ciała nie wiele zdziałamy, dlatego jak autor tego bloga napisał ćwiczmy przeciwskręt bo motocykl lub rower pochyla się w przeciwną stronę niż skręcamy kierownicą. W sytuacji awaryjnej np. na drogę wtargnie dziecko, pies lub ktoś wymusi pierwszeństwo nie znając techniki przeciwskrętu możemy pojechać nie w tym kierunku w którym planowaliśmy.

  2. WojtekL pisze:

    1. Jadąc za samochodem zawsze zajmij pozycję przy jego krawędzi, nigdy nie trzymaj się samochodu centralnie z tyłu, no chyba że zachowasz odpowiednio dużą odległość. Przy awaryjnym hamowaniu samochód zawsze zatrzyma się szybciej niż motocykl, a ty masz większą szansę na jego ominięcie.
    2. Naucz się awaryjnie hamować z jednoczesną próbą ominięcia przeszkody, to napewno kiedyś przyda się podczas ruchu na zatłoczonych ulicach.

  3. Kris pisze:

    (…)16. Uważaj na psy, które czajem mają za punkt honoru biec za motocyklem głośno ujadając. One same w sobie nie są groźne. Groźna, bardzo groźna może być twoja nerwowa reakcja na nie. Szczególnie jeśli dałeś się zaskoczyć.(…)

    Psy mogą być bardzo groźne. Widziałem jak pies wbiegł bezpośrednio pod motocykl i wkręcił się w przednie koło. Fikołek wyglądał zarazem efektownie jak i przerażająco.

    Było to wiele lat temu, a jak dzisiaj pamiętam jak płakał gość, który rok czasu rehabilitował kolano i składał moto do kupy, aby na pierwszej letniej przejażdżce rozwalić te samo kolano i znów mieć kupę złomu.

    To samo może dokonać ptak, który wleci nam w koło. Słyszałem o gościu, który tak sobie uszkodził kręgosłup jadąc zaledwie rowerem …

  4. stc pisze:

    7. Tory tramwajowe czy muldy na ulicy staraj się pokonywać zawsze pod jak największym – zbliżonym do 45 stopni – kątem. Im mniejszy kąt, pod którym koło motocykla atakuje taką przeszkodę tym większe prawdopodobieństwo utraty równowagi.

    Zbliżonym do 90 stopni!!!

  5. Thori pisze:

    Pozwolę sobie dorzucić kilka wskazówek świeżaka, które można znaleźć pod wpisami na moim motoblogu:

    1. Chcesz jeździć mimo niepogody – zadbaj o odpowiednie ubranie. Takie, w którym będzie ciepło i sucho. Moje wylądowało już na stałe w sakwach. Mokre ciuchy, chłód, rozpraszają twoją uwagę na drodze. Zamiast myśleć o tym co dzieje się wokoło twojej maszyny, skupiasz się na drżeniu ciała, dreszczach, szczękaniu zębami i marzysz o szybkim powrocie do domu i gorącej herbacie czy kawie. Poza tym, po co się przeziębić, rozchorować.

    2. Omijaj głębsze kałuże. Nigdy nie wiesz co jest pod taflą wody. Może dziura? Może kawałek żelastwa? A może reklamówka z zużytym pampersem? Nie wciskaj swojego sprzętu (mam na myśli motocykl 🙂 ) w niewidoczne, tajemnicze miejsca, pod którymi możesz natknąć się na niemiłą niespodziankę. Jeśli już koniecznie musisz przejechać, przeprowadzić, przepchnąć moto przez zalewającą pas kałużę, staraj się podążać za samochodem, za jednym z jego tylnych kół. Obserwuj co dzieje się z autem, podczas pokonywania wody. Może zatrzęsło się na wyboju? W ostateczności spróbuj pokonać krótki odcinek chodnikiem, ale najbezpieczniej ominąć takie miejsce i zmienić drogę.
    To, że wczoraj jechałeś tamtędy, było sucho i nie było dziur, nie oznacza, że tak jest i dzisiaj.

    3. Zanim wyjedziesz na drogę, upewnij się, że twój sprzęt jest sprawny, a wszystkie części, które powinny być dokręcone, trzymają się sztywno. Moje prawe lusterko w „magiczny” sposób odwróciło się podczas jazdy. Zero widoczności… i spróbuj tu teraz zjechać na prawy pas, jak nic nie widzisz…

    4. Nigdy nie wyprzedzaj z prawej strony! Ani innego motocyklisty jadącego lewą stroną pasa, czy środkiem, ani samochodu! Nie wiem czy ja mam pecha, ale już kilka razy trafił mi się „inteligentny” osobnik, dokonujący tej sztuczki.

    5. Zasuwaj środkiem pasa, bądź jego lewą stroną, tak by być widocznym dla kierowcy auta jadącego przed tobą. Nie daj zepchnąć się na prawą stronę, bądź pobocze. Możesz wylądować w rowie, na barierkach. Jeśli wleczesz się tak wolno jak ja ( w co szczerze wątpię), to pozwól innym wyprzedzić się, staraj się jednak nie jeździć prawą stroną.

    6. Nie wyprzedzaj na skrzyżowaniach, zakrętach. Tak, też trafiłam na takich „geniuszy zła”.

    7. Chrzań to, że masz pierwszeństwo na drodze. Lepiej odpuścić i przepuścić pojazd, niż skarżyć się św. Piotrowi ” ale to ja miałem pierwszeństwo”. Zawsze licz się z tym, że inny kierowca może nie uszanować tego, że ty masz pierwszeństwo.

    8. Jedź z taką prędkością, byś czuł, że panujesz nad motocyklem. Nie ulegaj presji innych, którzy wmawiają ci, że musisz zapierdalać. Manetkę odkręca się łatwo, ale już nie tak łatwo okiełznać bestię, która nagle wyrywa ci się spomiędzy ud i zaczyna żyć swoim życiem! Chrzanić tzw. dumę i godność. Tutaj chodzi o twoje zdrowie, życie, bezpieczeństwo. Lepiej być żywym cieniasem i móc cieszyć się jazdą, niż martwym kozakiem i być zżeranym przez robaki.

    9. Piesi, rowerzyści i skuterkowcy, którzy w głębokim poszanowaniu mają światła i odblaski, a przemieszczający się po zmroku… O ile nie lubisz gier typu: znajdź wyskakującego z ciemności ninję i rozjedź go, to zalecam zmniejszenie prędkości i uważne obserwowanie prawej strony pasa i pobocza. Oni naprawdę pojawiają się znikąd i materializują nagle tuż przed przednim kołem. Powaga.

    10. Sprawdzaj na bieżąco paliwo, olej. Ich brak znacznie utrudnia kontynuowanie przejażdżki. Chyba, że lubisz pchać moto kilka kilometrów do najbliższego cpn.

    11. Rozpędzony TIR hamuje znacznie wolniej niż osobówka. Albo jedź za nim, albo wyprzedź, ale nie zajeżdżaj mu drogi i nie kombinuj z hamowaniem przed jego maską. Kierowca w szoferce ma ograniczoną widoczność. Twojego motocykla nie zauważy. No chyba, że nagle mu podskoczą na nim koła.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.