Kask jak malowany, czyli Urbański na pomarańczowo

W jednym z motocyklowych portali zobaczyłem szereg zdjęć aktora, który wsławił się najznakomitszą swoją życiową rolą złożoną ze słów: „zastanów się, czy aby na pewno?” w ujęciu motocyklowym. Celebryta ów, znaczy się Urbański Hubert, dał się pstryknąć na Hondzie F6B, czyli najbrzydszej na świecie wersji nowego kredensu. Tak brzydkiej, że akurat do celebryty pasuje jak ulał. Wprawdzie wygląda na nim jakby siedział na kocie, ale nie to mnie zaintrygowało. Zaintrygował mnie mianowicie kolor kasku, gdyż… jest on pomarańczowy co widać na załączonych fotkach. Hm… „Jezdem celebrytem” – chciało by się rzec to muszę się wyróżniać z tłumu tych smutnych poubieranych wiecznie na czarno bikerów. No ale z drugiej strony ledwie kilka dni temu w radiowej Trójce słyszałem, że kask musi być biały, a najlepiej odblaskowy cały, żeby go z daleka było widać, bo tak jest bezpieczniej. Coś w tym pewnie jest…. Pamiętam jak kiedyś na drodze z Ustki do Świnoujścia jechałem w sporej ulewie przyobleczony w pomarańczowy kombinezon przeciwdeszczowy Helda, czyli w słynną kaczkę. Byli tacy kierowcy, którzy uznali mnie za jakąś służbę medyczno drogowo motocyklową i usuwali się z drogi w korku, żeby mi umożliwić przejazd. Fajnie i śmiesznie ale przy bardzo złej widoczności w deszczu pomarańczowy kombinezon może mieć istotny wpływ na nasze bezpieczeństwo. Czy jednak taki wpływ może mieć pomarańczowy kask nałożony na celebrycką głowę podczas gdy reszta celebryty wraz z motocyklem jest gustownie czarna?
A może motocyklowe upodobania powoli się zmieniają, a nowe kierunki tych zmian wytyczają właśnie celebryci? Może analogii należy szukać w modzie narciarskiej? Kiedyś też była szarobura i nikt na stoku niespecjalnie chciał się wyróżniać. Dzisiaj narciarze prześcigają się w odważnej kolorystyce i coraz rzadziej słychać tam, że przywdzianie ostro seledynowego kombinezonu jest mało męskie.  Może więc nie kumam tego pomarańczowego kasku bo jestem reliktem poprzedniej epoki, się nie znam i nie lubię Urbańskiego?

Hm… muszę popytać chopperowo cruiserowych kumpli motocyklistów, czy któryś z nich sprawiłby sobie pomarańczowy kask? Ja nie… bo widząc gościa w takim kasku na dużym bike’u od razu mam ochotę zapytać: „fajny kask…, a męskich nie mieli?”

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.