Indian Chief Chopper 1947, czyli Steve McQueen i jego ostatnia miłość

Jeśli komuś aktor Steve McQueen w ogóle kojarzy się z motocyklami, to głównie z marką Triumph. Rzeczywiście miał tych Triumphów bez liku – zaczynał swoją przygodę od pięćsetki, natomiast najsłynniejszą motocyklową scenę w historii kina, czyli ucieczkę motocyklem z obozu dla jeńców wojennych nagrał na Triumphie 655 cc Trophy. Wiadomo też, że przez całe życie kolekcjonował samochody i motocykle, aż w końcu musiał wynająć lotniczy hangar, aby je wszystkie pomieścić. Był też prekursorem motocyklowej mody – to on tak naprawdę wypromował otwarty kask Bella z charakterystycznym daszkiem. Produkowany zresztą do dzisiaj, tyle że teraz jest bardziej znany pod nazwą Steve McQueen Helmet niż oryginalną Jet RT. McQueen wylansował też absolutnie genialną motocyklową kurtkę – dzisiaj znaną również pod nazwą Steve Mc Queen Jacket. To bardzo łatwo rozpoznawalna kurtka – ma z przodu cztery zewnętrzne kieszenie, zamykane na dwa zatrzaski i co najbardziej charakterystyczne – lewa górna kieszeń jest przyszyta pod sporym kątem.

steve_mcqueen
Dzisiaj kurtkę tą w oryginalnym wykonaniu Barboura można łyknąć za ok. półtorej klocka. Kask RT to jakiś tysiak. Więc nie ma dramatu, ale też tanio nie jest… W każdym razie Steve McQueen, jak widać, pozostawił po sobie sporo legendy. Na tym jednak nie koniec – bo jest jeszcze jedna ważna rzecz, tym razem jednak już dużo mniej znana. Otóż Triumph nie był jedynym uwielbianym przez Steve’a motocyklem. Na trzy lata przed śmiercią, kiedy już przytył, zapuścił długie włosy, brodę i w ogóle nie przypominał wielkiej holywoodzkiej gwiazdy, kupił sobie starego zdezelowanego Indiana Chiefa – pięknego choppera wyprodukowanego w 1947 r. Co więcej, specjalnie go postarzył, żeby wyglądał na kompletnie zajechanego sprzęta. Woził na nim przytroczone plecaki, koce i śpiwór. Do tego zamontował trochę dodatków – wszystko po to, by wyglądać bardziej śmiesznie niż bogato. Podobno nie przeszkadzał mu cieknący z motocykla olej i niezbyt sprawne hamulce. Przejeździł nim ostatnie trzy lata życia szczęśliwy, że wreszcie może być nie nagabywany przez fanów. Nazwał tego Indiana „Blob”, na cześć pierwszego swojego pełnometrażowego filmu, w którym zagrał swą pierwszą rolę. Nawiasem mówiąc, dzisiaj „The Blob” jest uważany za absolut kiczu – głównie ze względu na durnowaty scenariusz (Ziemię atakuje jakaś bezkształtna masa z kosmosu) i dramatycznie amatorskie efekty specjalne). Maszynę tę można obecnie podziwiać w Narodowym Muzeum Motocykli w Anamosa w stanie Iowa. A jest co podziwiać, bo takie właśnie maszyny kochamy najbardziej:

blob_01

blob_02

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 odpowiedzi na „Indian Chief Chopper 1947, czyli Steve McQueen i jego ostatnia miłość

  1. jerzy regdosz pisze:

    Drogi Panie Jaroslawie.
    Wszystko sie zgadza ,oprocz tego, ze Steve McQ.w slynnej scenie ucieczki nie bral osobiscie udzialu,gdyz zabranial mu tego kontrakt podpisany z wytwornia filmowa/chodzilo,oczywiscie o wzgledy jego bezpieczenstwa I pozniejszych skutkow jakiegos wypadku/.Posluzyl sie kaskaderem.
    Serdeczne pozdrowienia z Nowego Jorku-Jurek

  2. jerzy regdosz pisze:

    Drogi Panie Jaroslawie.
    Wszystko sie zgadza ,oprocz tego, ze Steve McQ.w slynnej scenie ucieczki nie bral osobiscie udzialu,gdyz zabranial mu tego kontrakt podpisany z wytwornia filmowa/chodzilo,oczywiscie o wzgledy jego bezpieczenstwa I pozniejszych skutkow jakiegos wypadku/.Posluzyl sie kaskaderem.
    Serdeczne pozdrowienia z Nowego Jorku-Jurek.
    Ps.Nie wiem jakim cudem,ale przegapilem festiwal filmow o ktorym Pan pisze!

    • Big Biker pisze:

      Gdzieś czytałem kaskader zastępował go jedynie w scenie skoku przez płot (nawiasem mówiąc normalnie takiego numeru nie da się wykonać, o czym krąży cały szereg filmów na YT:-), ale możliwe że sam SmQ nakręcił tylko zbliżenia…
      Pozdrawiam ciepło NY
      🙂

  3. jersey pisze:

    Oto prawdziwy pierwszy Indian Stevea
    http://silodrome.com/steve-mcqueens-first-motorcycle/

    W swej kolekcji miał ok.350 motocykli (z tego ok.150 samych Indianów).
    Przedstawiony na zdjęciu chopper służył tylko do długich podróży z drugą żoną.
    Stevie zobaczył go u swojego mechanika, ten jednak nie chciał go sprzedać za żadną cenę. Zgodził się jednak wykonać drugi egzemplarz za odrestaurowanego oryginalnego Indiana z 1946 roku.
    Tak wyglądał prototyp
    http://www.classicmotorcycleconsignments.com/motorcycles/1946-indian-bobber-steve-mcqueen-prototype-1

  4. jersey pisze:

    Zapomniałem dodać: budowniczy to Doug Cameron a poskładał go w roku 1970-tym.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.