Handlebar moustache

Podobno wśród hipsterów pojawiła się moda na hodowlę wąsów, zwanych handlebar moustache, których kształt od wielu lat inspirowany jest motocyklową (także rowerową) kierownicą. Przepis na nie jest dość prosty: mają kontynuować linię warg użytkownika, a na końcach zawijać się do góry. Efekt sztywności uzyskujemy za pomocą odpowiedniego zestawu pomad lub specjalnego wosku (receptura podobno dostępna jest tylko dla wtajemniczonych). Szczyt popularności tej zjawiskowej ozdoby męskiej twarzy przypadał na przełom XIX i XX w., a ich wielki powrót ogłoszono w latach siedemdziesiątych ub. w. Ten specyficzny rodzaj wąsisk znany był już podobno w epoce żelaza, o czym mają świadczyć celtyckie malowidła. Wiktoriańska Anglia miała też tutaj dużo do powiedzenia. Potem dziwnym trafem moda na handlebar moustache pojawiła się na Dzikim Zachodzie, gdzie sztywność uzyskiwały dzięki częstemu podkręcaniu paluchami uwalonymi w kurz bezdroży i proch stanowiący pozostałość po odstrzeleniu niepotrzebnych świadków napadu na dyliżans.

Ale nosili je tam również stróże prawa, w tym sławetny Wyatt Earp, jeden z głównych bohaterów strzelaniny w Tombstone, podczas której, w ciągu zaledwie trzydziestu sekund, wysłał na tamten świat trzech rzezimieszków.

Wyatt_Earp_portraitWyatt Earp

Po jakimś czasie moda na „kierownicowe wąsy” zagościła wśród żołnierzy I wojny światowej, co mogło być wyrazem hołdu złożonego Franciszkowi Ferdynandowi, którego  – jak wiemy – odstrzelono w  Sarajewie, przez co miał zacząć się ten cały wojenny ambaras. Inna ważna postać I wojny – niemiecki cesarz i król Prus Wilhelm II, również gustował w handlebar moustache.

franciszekFramiczek Ferdynand i Wilhelm II

W latach siedemdziesiątych XX w. handlebar moustache święciło triumfy w USA. Podobno wszystko zaczęło się od tego, że właściciel baseballowego klubu Oakland Atlethic niejaki Charlie O. Finley wyznaczył trzysta dolców nagrody dla zawodnika, który zaprezentuje najlepszy zarost. Nagrodę wygrał Rollie Fingers, który do końca swojej zawodniczej kariery z dumą prezentował swój zwycięski zarost: handlebar moustache.  Nie bez znaczenia dla kariery tego zarostu była postać Salvadora Dali – który ze swoich wąsów, jak zresztą ze wszystkiego, czego dotknął, uczynił dzieło sztuki. Poszedł tak daleko w stylizacji wąsisk, że na bazie handlebar stworzył własny styl zwany dali moustache lub flamboyant moustache.

daliRollie Fingers i Salvador Dali

Dzisiaj podobno wraca moda na taki zarost, a to głównie (jak podaje Wikipedia) wśród hipsterów. Hm… no cóż. Możliwe, że w końcu historia zatoczy koło i handlebar moustache powrócą tam, gdzie ich (zgodnie z nazwą) godne miejsce, a mianowicie w szeregi motocyklistów. Ktoś z kolegów bikerów zechce zacząć pierwszy?

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.