Fałszywy Captain America…

Legendarny motocykl, którym w filmie „Easy Rider” podróżował Kapitan Ameryka grany przez Petera Fondę, został właśnie sprzedany na aukcji za 1,35 mln dolców. Czyli na nasze jakieś cztery i pół dużej bańki! Problem jedynie w tym, że właśnie podważono jego autentyczność i nie wiadomo czy ekscentryczny milioner, który nabył tę maszynę, nie został wystawiony do wiatru. 

cp_americaW filmie „Easy Rider” grały cztery motocykle. Na dwóch identycznych wymiennie pomykał Fonda grający postać Wyatta, na pozostałych dwóch – Denis Hopper, który wcielał się w postać Billy’ego. Na potrzeby nakręconego w 1969 r. filmu wykorzystano konstrukcję czterech maszyn Harley Hydra-Glides z 1950 r. i były to maszyny… po służbie policyjnej. Do filmu na bazie Harley’a zbudował je legendarny Ben Hardy – ten sam, który przygotowywał maszyny do filmu „Dzikie anioły”.
Ostatecznie, jeden z motocykli, spłonął w trakcie kręcenia finałowej sceny filmu i przy tym, delikatnie mówiąc, trochę się uszkodził. Dzisiaj uważa się, że właśnie ta niesprawność uratowała maszynę przed losem, który podzieliła pozostała trójka. Wszystkie trzy bowiem zostały skradzione i słuch po nich zaginął. Ten ostatni, ocalały i zepsuty (a właściwie to, co z niego zostało) został podarowany przez Petera Fondę aktorowi Danowi Haggerty, który na planie „Swobodnego jeźdźca” opiekował się motocyklami, przygotowując je do kolejnych scen. Nawiasem mówiąc podobno jeden z motocykli dosiadanych przez Petera Fondą (nie wiadomo czy właśnie ten, który jest bohaterem niniejszego tekstu) był tak nie do opanowania, że w jednej z scen wystraszony Jack Nicolson tak ścisnął kolanami Fondę, że złamał mu żebro.

Po otrzymaniu od Petera Fondy zniszczonego motocykla, Haggerty wziął się za jego rekonstrukcję i po zakończeniu sprezentował motocykl Narodowemu Muzeum Motocykli w Iowa, gdzie motocykl ten ozdabiał ekspozycję przez dwanaście lat. Następnie z muzeum odkupił go dawny, biznesowy partner Petera Fondy, Michael Eisenberg. Warto dodać, że po odbudowie motocykla, Haggerty dołączył do niego własnoręcznie podpisany certyfikat autentyczności. I ten właśnie motocykl obecnie wystawił na aukcję Eisenberg, w efekcie czego zarobił 1,35 mln dolarów.

Pojawił się jednak smród. Otóż w trakcie aukcji odnalazł się niejaki Gordon Granger z Texasu twierdząc, że to on jest w posiadaniu prawdziwego choppera zrekonstruowanego przez Dana Hoggarty’ego i co więcej dysponuje stosownym certyfikatem przez tegoż podpisany. Wzięto więc na spytki samego Hoggartego i okazało się, że koleś tak sprytnie zrekonstruował spalony motocykl, że wyszły mu z niego dwa. Znaczy się, nastąpiło cudowne rozmnożenie. Co więcej, Hoggarty póki co idzie w zaparte i przyznaje, że i owszem wystawił dwa certyfikaty, ale jednak ten prawdziwy Captain Ameryka to właśnie ten, który poszedł za prawie półtora bańki baksów. Sprawę jednak należy, moim zdaniem, uznać za obiecującą i rozwojową. Poczekamy i zobaczymy ile jeszcze certyfikatów autentyczności wystawił sprytny i jak się okazuje nienażarty Hoggarty…

Sam Peter Fonda zaś w wywiadzie dla „Los Angeles Times” powiedział (tłumaczenie moje): „Śmierdzi mi tu zdechłym szczurem. Nie jestem w stanie powiedzieć, który jest prawdziwy. Obydwa motocykle posiadają autentykację Hoggarty’ego. To nie jest w porzo!”

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.