Dziennikarska „czarna seria”!

Budzę się rano, przecieram oczy, witam się z nachodzącą wiosną. Parzę kawę, otwieram komputer żeby zobaczyć co tam słychać w świecie i jedną z pierwszych informacji jaką czytam jest artykuł (sorry – kiedyś powiedzielibyśmy „wypracowanie”) autorstwa jakiegoś KAG pod tytułem: „Wypadek motocyklisty. Rozpoczęła się czarna seria”. Treść dotyczy tragicznego wypadku w Czechowicach Dziedzicach, w którym zginął 20-letni motocyklista.  Pomijam już pierwszą nierzetelność artykułu wyrażoną w zdaniu: „Co roku na polskich drogach ginie ponad 100 motocyklistów” – prawda jest taka: ostatni dostępny raport policji dotyczy roku 2012. W tymże roku na polskich drogach zginęło 276 motocyklistów.  Ale co tam taka mała wpadka, skoro wydźwięk tytułu, jak i całego artykułu, jest taki: oto nadeszła wiosna i motocykliści będą ginąć jak kawki. Rozpoczęła się czarna, śmiertelna seria. Mamy zdjęcia. Zobaczcie koniecznie!!!!

czarna-seria_DZ

Najpierw w tym „wypracowaniu” następuje zdanie: „Brak rozwagi, przecenienie własnych możliwości, zbyt duża fantazja – przyczyn wypadków motocyklistów jest wiele”. Dwie linijki dalej już czytamy: „Według wstępnych ustaleń policji do śmiertelnego wypadku w Czechowicach-Dziedzicach doszło na wskutek błędu kierowcy samochodu. Kierujący samochodem osobowym wymusił pierwszeństwo, motocyklista uderzył w samochód i zginął na miejscu.”.

Potem następuje godna gimbazy połajanka o konieczności zmniejszenia prędkości jazdy. Och, jakże ci dziękujemy drogi KAG za ten świetlisty przykład cennej dziennikarskiej postawy w kształtowaniu prawidłowych postaw uczestników drogi. Jakże ci jesteśmy wdzięczni za kolejne nakręcenie niechęci do motocyklistów, bo przecież jak wynika z wymowy artykułu, to oni są odpowiedzialni za czarną serię. Bo jeżdżą za szybko, bo są winni. Czemu są winni? Wszystkiemu! Szkoda tylko, że nie pomyślałeś jakie uczucia możesz tym tekstem wywołać w tych, którzy teraz opłakują tego chłopaka, który ZGINĄŁ NIE ZE SWOJEJ WINY!!! Zginął, bo po raz kolejny kierowca samochodu wymusił pierwszeństwo. Ale o tym, że jest to jedna z głównych przyczyn śmierci motocyklistów na polskich drogach już się drogi KAG nie zająknął. Wystarczyło przeczytać dostępny powszechnie w Internecie raport Komendy Głównej Policji za 2012 r. gdzie policjanci analizują przyczyny wypadków, w których zginął motocyklista. Wg policji jedną z głównych przyczyn takich wypadków jest: „nie udzielenie pierwszeństwa przejazdu motocykliście przez kierującego samochodem”. Ale to już zbyt nieciekawy wątek do stworzenia „wypracowania”, co?

„Oj tam, oj tam…” powie nam szlachetny dziennikarz KAG. Przecież napisałem o przyczynie wypadku i w ogóle nie ma tutaj niczego co by mogło powodować wrażenie nagonki na motocyklistów. Tak? To na koniec cytat z jednego z komentarzy pod tym tekstem: „Na motor powinno się robić coroczne badania psychiatryczne. Tylko w taki sposób wyeliminujemy morderców drogowych”.
Smutne to i żenujące.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Dziennikarska „czarna seria”!

  1. Dexiu pisze:

    A ja się zgadzam, powinno się robić badania psychiatryczne ale… wszystkim kierowcom. Nie generalizował bym motocyklistów, kierowców osobówek, czy ciężarowych ale niektórym trzeba by zabronić poruszania się po drogach (a większości z tych niektórych nawet pieszo). Ale jaki system kształcenia kierowców taka jazda, jeden zdaje 10 razy bo cytuję egzaminatora mojej żony „ja też mam rodzinę na którą muszę zarobić”, a drugi zdaje za pierwszym razem „bo trzeba puścić dziś trzech”. Dodatkowo u nas się trąbi że prędkość zabija to najeżdża się na tych co jeżdżą szybko a nie na tych co dynamikę znają tylko z lekcji fizyki :P, czy tacy dla których pierwszeństwo zależy od ego nie od przepisów… Przykład z dziś dużym terenowym mercedesem wpier…. się stary dziadyga na kobietę, spychając ją z jezdni bo on musi tu i teraz wjechać nie może wjechać za nią… Dodatkowo wyłączone światła na dobrze oznakowanym skrzyżowaniu (znaki pierwszeństwa i ustąp i dwa wypadki – na jednym skrzyżowaniu – bo gamonie nie wiedzą że trójkąt do góry nogami znaczy czekaj jełopie).

    Ech ogólnie powinny być weryfikowane umiejętności kierowców co jakiś czas, włącznie z testami zachowywania się samochodu w trudnych warunkach.

  2. Q. pisze:

    Zatem scenicznie wyolbrzymiając powiem… że w poście widzę sporą nieścisłość i niekonsekwencję….

    A tak na poważnie, na jednym z portali natrafiłem na statystyki dotyczące roku 2013, warto porównać z poprzednimi latami. Niestety możemy śmiało potwierdzić, że pewne elementy praktycznie zmianie nie uległy… z czego powinniśmy wnioski wyciągać.

    http://www.scigacz.pl/Wypadki,motocyklistow,w,sezonie,2013,raport,22809.html

    Osobiście jednak poprawiam sobie samopoczucie refleksją, że pod względem traktowania motocyklistów, kultura na drogach systematycznie idzie wzwyż. Nie wynika to w końcu wyłącznie z faktu, że coraz nas więcej.

  3. Misiek GL1800 pisze:

    Co do badań to też mam pomysł „racjonalizatorski”. I to poparty niestety złymi doświadczeniami z leciwymi użytkownikami samochodów. Średnio przynajmniej raz w sezonie solidne wymuszenie pierwszeństwa przejazdu a potem głupie tłumaczenie „… bo ja Pana nie zauważyłem…”. No powiedzcie mi jak można nie zauważyć goldasa, no jak….
    A no można jak ma się już tak sparciałe obwody w bani że się nie ogarnia…
    Prawda jest taka że większość kierowców nie ogarnia ale lekarze tego nie weryfikują. Jako że mam w ramach czynności zawodowych jazdę samochodem jestem zobowiązany do psychotechnicznych badań okresowych. A że badamy się zawsze w tej samej poradni medycyny pracy to ostatnio poprosiłem o małe resume. Pomimo że stary jakoś specjalnie nie jestem (42 l.) a już widać różnice w postrzeganiu i szybkości reakcji itd, itd… Lekarka stwierdziła że i tak jest nieźle ale lojalnie dodała że za kilkanaście lat wskaźniki będą się pogarszać wyraźnie.
    Problem w tym że po ulicach jeździ masa ludków z „bezterminowymi” prawkami i nic , zupełnie nic” ich nie zobowiązuje do okresowych badań określających zdolność do kierowania pojazdami mechanicznymi. A osoby które samokrytycznie podejdą do tematu i złożą „broń” to ilość niemal niemierzalna.

    Jakoś na przełomie roku głośny był przypadek staruszka który nie zauważył że potrącił ze skutkiem śmiertelnych pieszego. Pieprzu sytuacji dodaje fakt że nie zauważył również że przejechał po tej osobie dwukrotnie.

    Uważam że rozwiązaniem byłyby obligatoryjne badania w interwałach czasowych odwrotnie proporcjonalnych do wieku. Z pojazdami można to dlaczego nie podejść tak samo do ich kierowców. No i oczywiście konieczne jest rzetelne podejście lekarzy do tematu, ale to kwestia z kolejnej bajki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.