Część III o zdrapce, czyli pamiątkowe zdjęcia

Po raz kolejny wracam do mojej „gleby” pod Tokayem, a to za sprawą Roberta, który tam właśnie spędza weekend i postanowił mi na pamiątkę cyknąć kilka fotek. Bohaterem fotek jest sławetny garb na drodze, na którym się wyrąbałem, jak ostatnia oferma. No cóż… Bywa i tak… Postanowiłem się tymi zdjęciami podzielić z Wami. Po pierwsze – ku przestrodze, że wystarczy na asfalcie takie małe gówno, oświetlone przez słońce tak, że go z motocykla nie widać, żeby się porządnie wytorbić. Po drugie dla mnie, żebym se tak patrzył na te foty i zastanawiał, ile w tym przykrym wydarzeniu było złośliwego losu, a ile mojej winy. Ile nieuwagi, braku odpowiedniej koncentracji, zbyt szybkiej jazdy, nieostrożności itd… itp… Dzisiaj już nie jestem taki pewien czy na pewno nie mogłem tego zdarzenia uniknąć…

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.